Akurat była przerwa na reprezentację, więc Kairat nie grał :( Pozostało jedynie zwiedzić stadion. Zdjęcia z wnętrza stadionu dzięki uprzejmości ochroniarza, który wpuścił mnie na obiekt :)
LKS Słotwina - Podhalanka Milówka liga okręgowa, śląska VI (Skoczów - Żywiec) Mecz drużyn, które w pierwszej kolejce nie odniosły zwycięstw (LKS porażka, Podhalanka remis). Wejście na obiekt niebiletowane, jedynie zrzutka "co łaska" w drugiej połowie Catering w postaci piwa (oraz chyba hot-dogów) obecny. Gospodarze szybko objęli prowadzenie po jedenastce. podyktowanej za zagranie piłki ręką w polu karnym. Po kilkunastu minutach dorzucili drugiego gola: wrzutka w pole karne, strzał (?) głową, który przelobował bramkarza, który był równie zaskoczony co sam strzelec. Podhalanka próbowała, głównie strzałami z dystansu, ale do przerwy 2:0. Po zmianie stron do ataku ruszyli goście. Najpierw zdobyli gola kontaktowego: rzut wolny, po którym do odbitej przez bramkarza piłki dopada zawodnik Podhalanki i umieszcza ją w siatce. Chwilę później dośrodkowanie prawie z linii końcowej boiska, wystarczyło tylko dołożyć nogę... Wydawało się, że w tym okresie to drużyna z Milówki ma przewagę i ...
Orły Kusięta - GLKS Złoty Potok klasa B; grupa: Częstochowa II Pierwsza połowa nie była zbyt interesującym widowiskiem. Pierwsze fragmenty meczu należały do gości, którzy jednak nie potrafili tego udokumentować jakimiś bardziej niebezpiecznymi zagraniami. W Chyba najbliżsi tego byli po błędzie w rozegraniu Orłów, wydawało się nawet, że jest szansa na wyjście sam na sam, ale jak mówią footballowi fachowcy: z dużej chmury mały deszcz. W rewanżu sytuację dla gospodarzy sprowokował bramkarz ze Złotego Potoku, które wyprowadzając piłkę zagrał ją już poza polem karnym. Rzut wolny jednak nie stanowił żadnego zagrożenia. Gdy wydawało się, że bliżej zdobycie bramki są goście, to gola zdobyły Orły. Długie podanie na prawo na prawą stronę, podanie w centralną strefę pola karnego, gracz Z Kusiąt zdołał się obrócić i umieścić ją w bramce. W końcowych fragmentach pierwszej połowy nacisnął Złoty Potok. Najpierw bardzo ładne uderzenie wybronił bramkarz. Chwilę później mało jednak brakowało,...
Laskowianka Laski - Piliczanka Pilica Puchar Polski 2025/2026, grupa: Małopolski ZPN - Olkusz Starcie drużyn z dwóch różnych poziomów (Laskowianka - klasa A; Pilicznka - liga okręgowa). Nic zatem dziwnego, że od początku meczu ton rywalizacji nadawali goście. Już w pierwszej akcji meczu piłka odbiła się od słupka. Napór Piliczanki rósł, ale albo nie udawało jej się trafić w bramkę albo nawet w piłkę (w jednej z akcji wystarczyło strzelić do pustej bramki). Ale jak to mówią, niewykorzystane sytuacje i tak dalej... Zatem karny dla Laskowianki... Koncertowo zmarnowany przez strzelca. Nadal 0:0. Po czerwonej kartce gospodarze musieli się bronić w 10, ale Piliczanka nadal biła głową w mur. Obraz gry po przerwie nie zmienił się. I gdy kibice powoli zaczynali myśleć o dogrywce, nastąpiła 70 minuta i fatalny błąd dobrze spisującego się do tej pory bramkarza Laskowianki. Strata gola spowodowała, że z gospodarzy uszło powietrze, co skutkowało natychmiastowym golem na 0:2: wejście praw...
Komentarze
Prześlij komentarz